Czy uwierzycie, że rowerem można dojechać wszędzie i pokonać olbrzymie ilości kilometrów? Niektórzy przejechali wiele tysięcy kilometrów. Dlaczego? Ponieważ tak chcieli. Kiedy czytam o ich wyprawach, myślę o tym, że udam się kiedyś na taką wyprawę rowerową. Na pewno trudno jest podjąć taki wysiłek i porzucić wygodne życie, gdzie zawsze jest ciepło, gdzie nie brakuje wody ani jedzenia.

photo credit: Taxiguerrilla
Foto: Autor: Taxiguerrilla
Jednak decyzja o wyprawie to jak wyzwolenie się z granic. Z granic własnego umysłu. Czytam o tym, jak czuły się osoby, które dotarły do wybranego celu. Każde z nich mówiło o udowodnieniu sobie tego, że wszystko można, a raczej o przekonaniu się o tym podczas wyprawy. Czasami nie trzeba wyruszać, ale zawsze trzeba działać, aby móc stwierdzić, że człowiek zrobił to, o czym nawet nie sądził, ze się uda. Jednak taka wyprawa potrafi wiele pokazać.
photo credit: richardmasoner
Foto: Autor: richardmasoner
Człowiek ciągle się uczy i doznaje świata. Jazda samochodem na pewno nie zapewni takich doznań, choćby to było 500 km na godzinę. Będzie to zawsze tylko prędkość i towarzyszące jej odczucia, w takim tempie – raczej juz tylko fizyczne.
photo credit: richardmasoner
Foto: Autor: richardmasoner
Wyprawa rowerowa to coś więcej. To doświadczanie świata, ludzi, zimna, i ciepła, trudności i zaznawanie radości i satysfakcji, to poczucie, że udało się osiągnąć co bardzo ważnego, coś, co właściwie każdy potrafi, jeśli by zechciał. Jednak w tym wszystkim chodzi o to, że trzeba chcieć. Chęć musi być silniejsza od przeciwności. Wtedy wszystko się uda.

photo credit: SqueakyMarmot
Foto: Autor: SqueakyMarmot
